Timmermans i reszta…

Propisowskie portale podają, iż w przeddzień rocznicy niemieckiej agresji na Polskę i wybuchu drugiej wojny światowej wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej miał stwierdzić, że gdyby Niemcy były silniejsze, to Polska nie miałaby granic tam gdzie ma. O co mu chodziło? Czy chciał powiedzieć, że gdyby nie UE, to Polska straciłaby niepodległość? Czy może, że to jedynie UE powstrzymuje Niemcy przed zmianą granic z Polską?

W obronie Fransa Timmermansa wystąpił portal NaTemat.pl (czyli portal T. Lisa) twierdząc, że jest to nieporozumienie wynikłe z błędnego tłumaczenia (w Parlamencie Europejskim mają tak kiepskich tłumaczy, a Timmermans nie zna angielskiego?). Zdaniem NaTemat.pl Timmermans powiedział jedynie, że dzięki UE Polska jest suwerenna, a jej granice są bardziej bezpieczne niż przez wieki, kiedy były przesuwane przez potężnych sąsiadów. Ja natomiast myślę, że pan Timmermans nie po raz pierwszy powiedział to czego nie wypadało powiedzieć pani Merkel.

Generalnie rzecz biorąc działania Merkel, Timmermansa i Junckera można określić najdelikatniej mianem hucpy. Jaki jest rząd PiS każdy widzi, ale jeżeli Merkel, Timmermans i Juncker tak bardzo troszczą się o praworządność pod rządami PiS, tzn. o to, żeby mianowani przez PO sędziowie nie stracili stanowisk, to należy zadać pytanie dlaczego nie troszczyli się o praworządność pod rządami PO? Dlaczego nie zwoływali posiedzenia Parlamentu Europejskiego i nie wcielali w życie procedur traktatowych, gdy pod rządami PO „czyściciele kamienic” wyrzucili na bruk 40 tys. ludzi. To nie było łamanie praworządności? Nie było łamaniem praworządności bezkarne działanie piramidy finansowej Amber Gold i zrujnowanie dziesiątków tysięcy ludzi lichwiarskimi kredytami we frankach szwajcarskich?

Bohdan Piętka
Myśl Polska, nr 37-38 (10-17.09.2017)

   za alexjones.pl

Timmermans i reszta…
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz