Migreny dyktatorów

Sztuką jest uczyć się na swoich błędach, a jeszcze większą, którą posiadło niewielu, jest uczyć się na błędach innych. Tą maksymę wydaje się lekceważyć Kim Dzong Un brnący w prostej linii do konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi. Widać wyraźnie, że niekwestionowany wódz Korei Północnej ma krótką pamięć o tragicznym końcu poprzedników, których megalomania zaciemniła obraz rzeczywistości doprowadzając do tragicznego finału.

O kruchości swojej polityki w zglobalizowanym świecie wpływów i manipulacji  przekonał się Saddam Husajn, który naiwnie wierzył, że może bezkarnie grać z największym mocarstwem współczesnego świata.

Po 11 września 2001 Saddam Husajn został uznany za głównego obok Osamy Bin Laden winowajcę tej tragedii. Miesiąc później wojska amerykańskie zostały wysłane do Afganistanu tropem Al-Kaidy i jej znienawidzonemu przywódcy oskarżonym podobnie jak Saddam Husajn o zamach terrorystyczny. Jednakże już wcześniej kilku wyższych urzędników obrało na cel Irak i jego przywódcę Saddama Husajna, który  głosem wiceprezydenta Dicka Cheneya został oskarżony o wspieranie terroryzmu i Al-Kaidy.

Stany Zjednoczone interesowały się Irakiem dużo wcześniej. Po inwazji wojsk Husajna na Iran w 1980 r. i użyciu w konflikcie broni chemicznej przeciw cywilom żaden z doradców ówczesnego prezydenta Regana z obawy przed zapędami Iranu nie skrytykował władz w Bagdadzie. Saddam wydawał miliardy pozyskanych ze sprzedaży ropy naftowej na zbrojenia a administracja Regana udzielała mu wsparcia wywiadowczego i gospodarczego w wojnie z Iranem. Wojna dwóch zwaśnionych narodów zakończyła się rozejmem w 1988r.

W 1990 Husajn atakuje Kuwejt, zostaje jednak pokonany przez wojska koalicyjne, którym przewodzili amerykanie. Klęska Iraku spowodowała szyicką rebelię podsycaną przez administracje prezydenta Busha. Skończyło się to represjami i masakrą ludności cywilnej.

Postanowiono rozbroić Irak, ale jak można było przewidzieć Saddam odmówił współpracy. Spowodowało to nałożenie embarga. Irak bogaty w złoża ropy naftowej stał celem polityki Waszyngtonu i powiązanych z nim korporacji zajmujących się wydobywaniem tego cennego surowca. Wystarczyło tylko usunąć Saddama. Zastosowano sprawdzony scenariusz.

Wysłano przedstawicieli finansjery aby przekonali Husajna do przyjęcia ogromnych kredytów, stanowiący później element nacisku. Husajn nie dał się skorumpować. Zdecydowano zatem na wyeliminowanie go z gry, co wiązało się przeprowadzeniem zamachu. Dzięki doskonałej ochronie, jaka posiadał Saddam, i ten plan zawiódł. W 1991 r wysłano wojsko, które pokonało armie iracką, mając nadzieje, że to zmusi Saddama do współpracy. Gdyby poszedł na współpracę i zezwolił na eksploatacje złóż miałby potężnego sprzymierzeńca przymykającego oczy na zbrodnie jakich się dopuszczał. Stało się jednak inaczej. Z Saddama Husajna zrobiono współwinowajcę tragedii z 11 września a jego los został przypieczętowany oskarżeniami o produkcję broni masowego rażenia, co nie zostało udowodnione.

Po latach Alan Greenspan, były szef Banku Centralnego USA napisał: ”To smutne, że z powodów politycznych nie można wprost mówić tego, co wszyscy wiedzą – że wojna w Iraku toczy się głównie o ropę”.

Kim Dzong Un prowadząc politykę konfrontacji wpada w te same sidła co Saddam Husajn, tym bardziej ,że na terenie Korei Północnej , znajdują się pokłady drogocennych minerałów, stanowiące łakomy kąsek dla koncernów amerykańskich trudniących się eksploracją i wydobywaniem surowców z wnętrza ziemi.

Łukasz Kuk

planetaprzemian.blogspot.com

   za alexjones.pl

Migreny dyktatorów
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz