,,Gotowane ludzkie głowy”, czyli jak Niemcy ćwiczyli swoje ludobójcze praktyki. ,,Mózgi, wątroby, dłonie, uszy, oczy, kobiece narządy rodne – wycięte i zapeklowane w słojach”

Piotr Zychowicz po ,,Żydach” i ,,Sowietach” jest autorem kolejnej książki z serii ,,Opowieści niepoprawnych politycznie” – ,,Niemcy”. Znajduje się w niej wywiad z Casperem W. Erichsenem o ludobójstwie, jakiego Niemcy dokonali na początku XX wieku na Czarnym Lądzie.

Jak podkreśla Zychowicz, według Erichsena to właśnie w Afryce należy szukać korzeni ludobójstwa, którego Niemcy dopuścili się w Europie w latach 1939 – 1945. Jak straszliwe było to ludobójstwo, niech świadczy fragment wywiadu.

– W Polsce i całej Europie panuje przekonanie, że pierwszy niemiecki obóz koncentracyjny powstał wiosną 1933 roku w Dachau.
– To nieprawda. Pierwszy obóz koncentracyjny, a właściwie całą sieć obozów, Niemcy zbudowali w roku 1904 w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej, czyli w obecnej Namibii.

– Kogo w nich zamknęli?
– Przedstawicieli dwóch afrykańskich ludów – Herero i Nama.

– Co się działo w tych obozach?
– Prowadzono w nich masową, niezwykle brutalną i bestialską eksterminację. Było to piekło na ziemi. […] Na niemieckich uniwersytetach zapanowała wówczas moda na badania rasowe. Mierzenie czaszek, kości, mózgów i wyciąganie z tego bzdurnych wniosków o wyższości jednych ras nad drugimi. Zastępy naukowców i studentów, którzy się tym zajmowali, potrzebowały preparatów. […] Mózgi, wątroby, dłonie, uszy, oczy, kobiece narządy rodne, penisy. Wszystko wycięte i zapeklowane w słojach. Przede wszystkim wysyłano jednak czaszki. W obozie Swakopmund zmuszono więźniarki do gotowania obciętych głów, a następnie oskrobywania ich z resztek mięsa za pomocą kawałków szkła. Te głowy często należały do najbliższych krewnych tych kobiet. Czaszki trafiały do instytutów naukowych, ale również do prywatnych kolekcjonerów. Do dzisiaj w zbiorach w Niemczech można znaleźć wiele czaszek i zasuszonych głów Herero i Nama

Historyk wspomniał również o zadziwiającej ciągłości.

Pierwszym niemieckim gubernatorem tej kolonii był Heinrich Ernst Göring, ojciec przyszłego szefa Luftwaffe. Nie ma wątpliwości, że w dużej mierze ukształtował syna. Przede wszystkim jednak – szczególnie w pierwszym okresie istnienia NSDAP – przez szeregi partii Hitlera przewinęło się wielu weteranów wojny z Herero i Nama. Nie były to wcale postacie drugoplanowe. Franz Ritter von Epp. Niemiecki oficer, który brał czynny udział w ludobójstwie Herero i Nama, a po I wojnie światowej stworzył słynny monachijski Freikorps. Jego podwładnym był m.in. przywódca SA, Ernst Röhm. Epp był jednym z filarów, na których oparł się Hitler. To on wyłożył pieniądze na kupno „Völkischer Beobachter”, czołowej gazety narodowych socjalistów. Mało kto wie, ale to von Epp dostarczył NSDAP słynne brunatne koszule. Pochodziły z… kolonialnych mundurów, które miały zostać wysłane do Afryki Południowo-Zachodniej i zalegały w magazynach. Jeden z „naukowców”, który dokonywał eksperymentów na dzieciach Herero i Nama, nazywał się Eugen Fischer. W III Rzeszy stał się on czołowym naukowcem i specem od higieny rasy Hitlera. Zaangażowany był w program sterylizacji i zabijania niepełnosprawnych oraz w „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Warto podkreślić, że w Afryce Południowo-Zachodniej wprowadzono ustawy rasowe, zabraniające zawierania masowych małżeństw i szykanujące kolorowych „podludzi”.

Oni byli pierwsi – na nich Niemcy dokonali pierwszego ludobójstwa. ,,Najpierw ich zabijano, głowy odcinano i konserwowano w formalinie, następnie jako eksponaty badawcze wysyłano do Berlina…” [WIDEO]

   za niezlomni.com

,,Gotowane ludzkie głowy”, czyli jak Niemcy ćwiczyli swoje ludobójcze praktyki. ,,Mózgi, wątroby, dłonie, uszy, oczy, kobiece narządy rodne – wycięte i zapeklowane w słojach”
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz