Lis czuje się Niemcem. Te wpisy doszczętnie pozbawiają wątpliwości!

Redaktor naczelny polskojęzycznego „Newsweeka”, Tomasz Lis, zdaje się powoli zrzucać maskę. Nazywany przez niektórych „naczelnym dziennikarzem nocnej zmiany” człowiek, już bez oporów staje w obronie Niemiec i przyklaskuje każdemu atakowi na Polskę.

Gdy któryś z unijnych oficjeli grozi Polsce sankcjami, a naród nazywa ksenofobicznym zaściankiem, redaktor Lis jest wniebowzięty. Chce zwalczać mowę nienawiści, ale Jarosława Kaczyńskiego i jego sympatyków obrzuca najmniej dyplomatycznymi epitetami.

Tomasz Lis wielokrotnie zlecił nadrukowanie na okładce swojego wydawanego przez Niemców pisma rozbitego w pył godła RP i rozdartej biało-czerwonej flagi. Nie uważał tego za znieważanie symboli narodowych. Jednak gdy podobne rzeczy na okładce prawicowego pisma zrobiono z flagą Unii Europejskiej, głośno protestował.

Teraz jest dosłownie wściekły, że Polska ma czelność mówić o niemieckich zbrodniach na naszym narodzie i odszkodowaniach, które polski rząd chce uzyskać od Niemiec jako rekompensatę za zrównanie z ziemią stolicy i wielu innych polskich miast.

Lis dosłownie staje się rzecznikiem Republiki Federalnej Niemiec w Polsce. Jego media (zarówno niemiecki Newsweek, jak i naTemat.pl) już robią wszystko, by wykpić temat reparacji i przekonać Polaków, że nic nam się nie należy – mimo, że Francuzi, Anglicy i Żydzi przez lata otrzymywali od Berlina gigantyczne rekompensaty. Jak tu nie wierzyć, że tacy ludzie jak Tomasz Lis i politycy, którym sprzyja, działają w interesie Niemiec? Tym bardziej przekonują o tym słowa, które zamieścił wczoraj na Twitterze Lis:

Za popieranie Hitlera i przedłużanie wojny część tych całych reparacji powinny nam zapłacić Węgry. Kaczyński załatwi z Orbanem – rzucił w obronie Niemców Lis. Oczywiście nie poparł niczym swoich słów. Nie wspomniał też, że Hitlera popierało przede wszystkim kilkanaście milionów Niemców, a w szczytowym momencie członkostwem NSDAP cieszyło się blisko 9 milionów osób.

Red. Lis znów w obronie Niemiec.

Przykładów, gdy naczelny „Newsweeka” stawał w obronie interesów naszych zachodnich sąsiadów, niczym niemiecki patriota, są dziesiątki, jeśli nie setki. Robi to bowiem od co najmniej 13 lat.

Dziś, gdy w mediach pojawiły się informacje o skandalicznym zachowaniu niemieckich kibiców podczas meczu z Czechami, gdzie w rocznicę wybuchu II wojny światowej wykrzykiwali nazistowskie „sieg heil!”, Lis natychmiast znalazł informacje o tym, że niemiecka federacja piłkarska potępiła to zachowanie. Od razu polubił wszystkie informacje o tym. Co ciekawe, podobne dementi poniekąd usprawiedliwiające Polaków za granicą, wielokrotnie przemilczał, opcjonalnie – wyśmiał. 

Tomasz Lis lubi. Podobne informacje o polskich organizacjach odcinających się od chuliganów, Lis przemilcza lub wyśmiewa.

Tomasz Lis to człowiek, który nie ukrywa pogardy do polskiego patriotyzmu i nacjonalizmu, ale zachwyca go poczucie europejskości. Dla niego państwa narodowe mogłyby nie istnieć. Jest absolutnie bezkrytyczny wobec Brukseli i Berlina, a o rządzie Beaty Szydło nie powiedział dobrego słowa. Chciałby multikulturowej Polski, przyjmowania imigrantów i absolutnego posłuszeństwa wobec Unii Europejskiej.

Marcin Palion

Marcin Palion

Napisz do autora: marcin.palion@newsweb.pl


   za newsweb.pl

Lis czuje się Niemcem. Te wpisy doszczętnie pozbawiają wątpliwości!
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz