Głupcy nie mogą być elitą narodu

Sądziłem, że wśród PiS-owców nie ma ludzi całkowicie pozbawionych rozumu. Ale i tu się pomyliłem. Moje wątpliwości rozwiał prezes państwowej agencji o nazwie Polska Organizacja Turystyczna, będący wcześniej prezesem uzdrowisk w Kołobrzegu i Świeradowie-Zdroju, a także dwukrotnym kandydatem na burmistrza Kamienia Pomorskiego z ramienia PiS.

O jego wypowiedziach dla „Gazety Wyborczej” tak napisał portal onet.pl: „To polskie, a nie żydowskie elity zostały w czasie wojny zupełnie przeorane i zlikwidowane. Pamiętajmy, że kultura żydowska w praktyce cała przetrwała – twierdzi Marek Olszewski, szef Polskiej Organizacji Turystycznej na łamach „Gazety Wyborczej”. Dlatego z programów wizyt zagranicznych dziennikarzy, organizowanych przez POT, znika zwiedzanie KL Auschwitz czy Muzeum Żydów Polskich „Polin”. – Chcemy położyć nacisk na promowanie tego, co cenne w naszej własnej kulturze – podkreśla. (…) zwiedzania obozu na pewno nie zaproponuję dziennikarzowi z Chin, który po raz pierwszy przyjeżdża do Polski. Podczas krótkich studyjnych pobytów nie ma czasu na tłumaczenie skomplikowanej historii – przekonuje Olszewski (…)” [1].

Czy ten prezes wie o tym, że Auschwitz jest symbolem tak samo martyrologii żydowskiej jak i polskiej, romskiej, rosyjskiej, czeskiej itd? Tak zresztą jest to prezentowane w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Czy prezes POT wie o tym, że Auschwitz był największym miejscem nie tylko żydowskiej, ale i polskiej martyrologii podczas drugiej wojny światowej? Że Polacy byli pierwszymi chronologicznie i drugimi liczebnie ofiarami tego obozu? Oprócz miliona Żydów zginęło tam 70 tysięcy Polaków. A w Mauthausen co najmniej 27 tysięcy (40 proc. ofiar tego obozu). W niemieckich obozach koncentracyjnych zginęło około 250 tys. Polaków. Ponad 10 razy więcej niż w wyniku zbrodni katyńskiej, eksponowanej obecnie ze względów politycznych. Najwięcej Polaków zginęło w takich obozach niemieckich jak Auschwitz, Mauthausen, Majdanek, Stutthof, Ravensbrück, Buchenwald, Gross-Rosen, Flossenbürg, Neuengamme i Dachau. Tam – a nie w Katyniu – dokonano największej zbrodni na narodzie polskim podczas drugiej wojny światowej.

Gdyby prezes POT nie blokował zagranicznym dziennikarzom dostępu do Muzeum Auschwitz, to mogliby się o tym wszystkim dowiedzieć. O Pileckim, polskiej konspiracji więźniarskiej, 70 tysiącach polskich ofiar tego obozu, transportach Polaków z powstania warszawskiego, egzekucjach polskich patriotów pod Ścianą Śmierci itd. Jeżeli PiS nie chce, żeby zagraniczni dziennikarze pisali o „polskich obozach koncentracyjnych”, to w pierwszej kolejności należy ich zawozić właśnie do Muzeum Auschwitz i uświadamiać prawdę historyczną o tym miejscu niemieckiego ludobójstwa, popełnionego na różnych narodach. To jest polska racja stanu.

Tymczasem prezes POT popisuje się antysemityzmem sądząc, że daje w ten sposób wyraz swojego patriotyzmu. Endecy pisali o Niemcach-nazistach, że „nawet tak piękną ideę jak antysemityzm potrafią splugawić”. Oczywiście nie uważam antysemityzmu za ideę piękną, jednak w jakiejś mierze to przekorne stwierdzenie do pana prezesa pasuje. Nikt nie ma obowiązku kochać Żydów, ale pamięć o ich cierpieniu i tragedii nie powinna mieć nic wspólnego z takim czy innym stosunkiem emocjonalnym do narodu żydowskiego. Ta pamięć jest wyrazem szacunku wobec niewinnych ofiar, bestialsko zamordowanych, a ten szacunek z kolei jest probierzem przynależności do cywilizacji europejskiej. Prezes POT myli się twierdząc, że żydowskie elity nie zostały „przeorane i zlikwidowane”, a żydowska kultura „w praktyce cała przetrwała”.

Niemcy wymordowali 90 proc. polskich Żydów (2,9 mln spośród 3,2 mln). Co najmniej 438 polskich Żydów było też wśród ofiar zbrodni katyńskiej. Po żydowskiej kulturze poza krakowskim Kazimierzem i kilku innymi miejscami nie zostało praktycznie śladu. Nie ma dzisiaj wielu żydowskich synagog – wysadzonych przez Niemców w powietrze lub spalonych – jak w Katowicach, Będzinie, Dynowie, Warszawie i innych miejscowościach. To samo dotyczy innych żydowskich zabytków, celowo zniszczonych przez okupanta niemieckiego. Nikt nie ma prawa znieważać ofiary narodu żydowskiego i lekceważyć jego męczeństwa ze względu na jakiekolwiek swoje fobie i uprzedzenia polityczne. Bo to jest barbarzyństwo. A licytowanie się martyrologią jest głupotą. Zarówno ze strony polskiej, jak i żydowskiej.

Poza tym kultura polskich Żydów – wbrew temu co sugeruje prezes POT – jest częścią kultury polskiej. Co prezes POT chciałby osiągnąć przez amputowanie z polskiej historii i kultury 800 lat historii i kultury polskich Żydów? Co zawinili mu Berek Joselewicz, Józef Berkowicz, Dow Ber Meisels, Szymon Askenazy, Adolf Peretz, Marian Hemar, Roman Brandstaetter, Bernard Mond, Roman Kramsztyk, Jan Kiepura, Antoni Słonimski, Mieczysław Grydzewski i wielu innych polskich Żydów, którzy tak pięknie zapisali się w polskiej historii, literaturze, sztuce i nauce, także swoimi gorącymi polskimi sercami. Polscy Żydzi to nie tylko Jakub Berman, Józef Różański, Helena Wolińska i inni funkcjonariusze stalinowskiego aparatu terroru żydowskiego pochodzenia. A chyba ich tylko widzi prezes POT.

Pan prezes swoimi wypowiedziami dla „Gazety Wyborczej” dostarczył amunicji niechętnym lub nawet wrogim Polsce środowiskom żydowskim. Mają żywy dowód nieuleczalnego polskiego antysemityzmu, o który nieustannie oskarżają Polaków. Raczej przykład głupoty.
Głupcy nie mogą być elitą narodu, bo to doprowadzi do jego barbaryzacji. Niestety ta barbaryzacja w Polsce postępuje, co widać gołym okiem na każdym kroku.

Bohdan Piętka

[1] „Gazeta Wyborcza”: KL Auschwitz i muzeum „Polin” znika z programów wizyt promujących Polskę, www.wiadomosci.onet.pl, 30.08.2017.

Źródło: Myśl Polska

   za alexjones.pl

Głupcy nie mogą być elitą narodu
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz